Wojna na Ukrainie:
“Na linii frontu nie ma codziennego życia”
Bernhard Stepanek z Hilfswerk International relacjonuje swoje otrzeźwiające doświadczenia podczas misji pomocowej na ukraińskich liniach frontu. Celem była pomoc bezpośrednio na miejscu. Dzieci i młodzież są szczególnie dotknięte skutkami wojny.
"To dla nas niewyobrażalne, ale wielu ukraińskich dziesięciolatków nigdy w życiu nie miało normalnej lekcji. Najpierw były lata przerwy związanej z koronawirusem, a teraz od dwóch lat trwa wojna. To dramatyczne, jak wielu chorych psychicznie jest na Ukrainie" - mówi Stepanek.
Mówi się, że dziesięć milionów ludzi jest dotkniętych chorobą i w niektórych przypadkach przeżywa traumę - to więcej osób niż całkowita populacja Austrii. Stepanek: "To kwestia przetrwania. Dzień po dniu. Gdzie zdobyć następny ciepły posiłek. Gdzie znaleźć ochronę przed dronami i nalotami. Gdzie jest najbliższy bunkier? Ludzie nieustannie szukają miejsc, które oferują ochronę. Na linii frontu nie ma codziennego życia".
Tutaj, w Austrii, syreny są znane tylko z sobotnich popołudniowych ćwiczeń. Jednak na Ukrainie wycie syren nie jest testem, ale prawdziwym ostrzeżeniem. Stepanek jest zamyślony: "To ciągłe napięcie zmienia cię w coś. Ale brakuje też wielu innych rzeczy. Potrzebna jest iskra ciepła, jedzenie, picie, a także wsparcie psychologiczne".
To niesamowite, co robią kobiety na Ukrainie. Jak muszą opiekować się i chronić swoje dzieci. I martwić się o mężczyzn na linii frontu.









Da dieser Artikel älter als 18 Monate ist, ist zum jetzigen Zeitpunkt kein Kommentieren mehr möglich.
Wir laden Sie ein, bei einer aktuelleren themenrelevanten Story mitzudiskutieren: Themenübersicht.
Bei Fragen können Sie sich gern an das Community-Team per Mail an forum@krone.at wenden.