Tragedia w Salzburgu
Niemowlę obudziło ojca – matka zginęła w pożarze
Świeca przed drzwiami wejściowymi upamiętnia tragedię. Rodzina z Goldegg (Salzburg) zapomniała wyłączyć kuchenkę - ze skutkiem śmiertelnym.
W środku nocy został zaskoczony płaczem swojego rocznego syna. Ojciec rodziny (33 lata) natychmiast zauważył gęsty dym i nie wahał się ani chwili. Tuż po godzinie 4 rano w niedzielę, pełen paniki, zadzwonił na numer alarmowy: W jego domu w Goldegg wybuchł pożar. Jego dziecko i on znajdowali się na pierwszym piętrze, a jego partnerka (33 lata) na parterze. Sami nie byliby w stanie się wydostać. "Natychmiast się wyprowadziliśmy, dom znajduje się blisko naszej głównej straży pożarnej", mówi komendant lokalnej straży pożarnej Simon Kühr.
"Ogromny dym"
Ojciec trzymał dziecko przez okno do czasu przybycia służb ratunkowych, aby chronić je przed toksycznymi gazami. "Sam pożar został szybko ugaszony, dużym problemem był ogromny dym", wyjaśnia Kühr. Straż pożarna była w stanie uratować rodzinę z domu, matka nie była już wtedy przytomna. Zespół ratownictwa medycznego natychmiast rozpoczął reanimację. Wraz z synem i partnerem została przewieziona do szpitala w Schwarzach, gdzie zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.
Płyta grzewcza jako przyczyna
Według policji pożar wybuchł w kuchni. Rodzina zapomniała wyłączyć płytę grzewczą. Prokuratura zarządziła sekcję zwłok 33-letniej kobiety.







Da dieser Artikel älter als 18 Monate ist, ist zum jetzigen Zeitpunkt kein Kommentieren mehr möglich.
Wir laden Sie ein, bei einer aktuelleren themenrelevanten Story mitzudiskutieren: Themenübersicht.
Bei Fragen können Sie sich gern an das Community-Team per Mail an forum@krone.at wenden.